Forum forum miłośników rasy Strona Główna forum miłośników rasy
SZPICE WILCZE I NIE TYLKO
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

5-cio letni szpic wilczy samiec szuka dobrego domu

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum miłośników rasy Strona Główna -> Adopcje
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tulasy
homo sapiens



Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 5649
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Śro 10:54, 17 Sie 2016    Temat postu: 5-cio letni szpic wilczy samiec szuka dobrego domu

Kochani - mam duży problem
Wrócił do mnie ,a właściwie sama odebrałam od właściciela ,5-cio letniego szpica z mojej hodowli Lotosa .Miał być u nas tylko przez jakiś czas ale stwierdziłam,że nie oddam go, bo zupełnie zdziczeje.
Miałam nadzieje,że jakoś dogada się z moim Jankesikiem
No ale niestety-nienawidzą się okropnie- musimy separować i bardzo pilnować, żeby nie spotkały się. Pomimo naszej ostrożności pogryzły się już kilka razy a są tak zaciekli, że aż trudno ich rozdzielić. Na szczęście po tych awanturach nie było potrzeby biegania do weterynarza.
Lotos został wykastrowany, Jankes zresztą też -może z czasem uspokoją się?
Lotos to bardzo dziwny pies - do ludzi i dzieci łagodny, lubi pieszczoty, ale dość płochliwy- musiał chyba być ostro karcony, bo reaguje strachem na podniesiona rękę.Chyba nie miał dużo kontaktów z innymi psami , bo na początku pobytu u mnie potrafił rzucić się na Ungę i na swoją matkę Almę o jedzenie.Teraz już z Unga żyje w zgodzie ale na obce suki potrafi warczeć,a innych psów nie lubi
Generalnie był zaniedbany - nie szczepiony, nie wyczesany, kościsty-próbuje go trochę podtuczyć- bo apetyt ma niezły.
Już się do niego przyzwyczaiłam bo jest już u mnie 2 miesiące i sporo go nauczyliśmy. Na smyczy chodzi bardzo ładnie - nie ciągnie ani nie szarpie,
na dłuższych spacerach w lesie można go spuścić ze smyczy i nie ucieka,pilnuje się i jest posłuszny
Stwierdziłam ,że to jest pies dla kobiety, bo z mężczyznami ma chyba niezbyt miłe wspomnienia .Co prawda mój mąż chodzi z nim na spacery i też go chwali za posłuszeństwo, ale przez te awantury z Jankesem tez sie wkurza; tym bardziej,że mamy teraz rozbudowę na działce i przez to tez trudno ich upilnować
A Jankesika mi żal, bo najczęściej był tam gdzie ja, a teraz jest zamykany oddzielnie i nie uczestniczy w życiu rodzinnym jak kiedyś.
No dobra wyżaliłam się - może ktoś podsunie jakieś rozwiązanie lub
ma sprawdzony pomysł na pogodzenie zacietrzewionych samców
Basia


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pusia
homo sapiens



Dołączył: 22 Lis 2006
Posty: 5254
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolny Slask

PostWysłany: Śro 22:33, 17 Sie 2016    Temat postu:

Smutne top Basiu, ale plus jest taki, ze pies nie gnije w bidulu. Trzeba szukac domu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tulasy
homo sapiens



Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 5649
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Wto 13:06, 11 Paź 2016    Temat postu:

Lotos wciąż u mnie. Nie mam sumienia oddać go w obce ręce. Do nas bardzo się przywiązał i wiele nauczył sie przez te 3 miesiące.
Lotosik to jest pies bardzo lubiący ludzi. Gdy przychodzą do nas różni fachowcy do remontu, szybko zaprzyjaźnia sie z nimi
Niestety psów (samców) nie lubi, cały czas rzuca sie na mojego Jankesika i musimy ich bardzo pilnować, aby nie natknęli sie na siebie w domu.
Chyba nie ma szans aby dogadali sie Sad
Basia


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
margherita
homo sapiens



Dołączył: 29 Lis 2006
Posty: 2349
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Puszcza Mariańska/Żyrardów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:40, 11 Paź 2016    Temat postu:

Basiu nie wiem czy jest wogole szansa na pogodzenie ze soba obcych dorosłych samcow Sad
Ja mam podobna sytuacje z Diorem ktorego dostałam w spadku od Andrzeja. Dior nienawidzi sie z moim Nevillem do tego stopnia, że juz kilka razy sie capnęły przez oczka siatki. Ostatnio nawet Dior tak załapał Nevcia za nos, ze zdarł mu cały naskorek z nosa i czesciowo z warg. NIenawidza sie okrutnie. Dior jest na tyle zaciekły ze raz sie nawet pobił z moim spokojnym i juz staruszkiem Bolusiem. Dlatego siedzi biedny Diorek w zagrodzeniu a ja wypuszczam go na podworko jak zamkne chłopakow no i chodze z nim na spacery w towrzystwie dziewczyn.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pusia
homo sapiens



Dołączył: 22 Lis 2006
Posty: 5254
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolny Slask

PostWysłany: Wto 22:17, 11 Paź 2016    Temat postu:

Sad

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tulasy
homo sapiens



Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 5649
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Śro 14:04, 12 Paź 2016    Temat postu:

Widzę Małgoś ,że "znasz ten ból" jaką jest nienawiść dwóch samców.
Jankesik jest na razie u Agaty, bo u nas przewijają sie przez dom fachowcy i trudno upilnować drzwi a Jankes juz też miał szwy na szyi
Basia


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pusia
homo sapiens



Dołączył: 22 Lis 2006
Posty: 5254
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolny Slask

PostWysłany: Czw 0:36, 13 Paź 2016    Temat postu:

Kurcze Basiu cos ten L miot pechowy jakis Sad

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tulasy
homo sapiens



Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 5649
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Wto 17:05, 22 Lis 2016    Temat postu:

Donoszę uprzejmie Laughing że u nas dalej norma. Jak Jankes zamknięty w pokoju to Lotos urzęduje w kuchni i korytarzu witając się z każdym wchodzącym. Jak Lotos zamknięty w kuchni to Jankes chodzi po domu.
Jankes od czasu do czasu zostaje na kilka dni u Agaty lub Michała a jak wraca to znów trzeba uważać, żeby nie wpadły na siebie.
Chociaż mam wrażenie, że powarkiwanie przez zamknięte drzwi jest dużo łagodniejsze i spokojniejsze niż na początku bytności Lotosa u nas, a prze uchylone chwilowo drzwi nie lecą na siebie jak to było wcześniej.
Oczywiście wychodzenie na spacery jest oddzielne, ale ciągle mam cichą nadzieję, że może kiedyś ....... zmieni sie na lepsze.
Lotos dużo sie nauczył i mogę go spuszczać ze smyczy , choć oczy muszę mieć naokoło głowy, żeby kontrolować sytuację.
No cóz zobaczymy co będzie dalej
Basia


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pusia
homo sapiens



Dołączył: 22 Lis 2006
Posty: 5254
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolny Slask

PostWysłany: Czw 0:28, 24 Lis 2016    Temat postu:

Jesli to cie pocieszy to powiem ze mialam przez kilkanascie lat ON-ki: matke i 2 corki. Z 1 matka zghadzala sie doskonale, z druga żarly sie na smierc i zycie. Do konca wychodzily osobno, niestety. Ale ponoc suki sa bardziej zawziete.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Pusia dnia Czw 0:29, 24 Lis 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tulasy
homo sapiens



Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 5649
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pon 11:19, 28 Lis 2016    Temat postu:

Nie powiem ,żeby mnie to pocieszyło, ale zobaczymy jak to dalej będzie
Basia


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tulasy
homo sapiens



Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 5649
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Śro 16:53, 04 Paź 2017    Temat postu:

I znów temat powraca
Lotos wrócił do swojego poprzedniego właściciela i przez pół roku było całkiem nieźle ( mieliśmy go pod kontrolą ), ale niestety znów musieliśmy go odebrać, bo wylądowałby w schronisku. Już teraz nie wróci do swojego byłego domu,bo limit zaufania do jego pana wyczerpał sie całkowicie.
Lotos jest u nas, Jankes u Agaty więc nie ma awantur, ale musze go doprowadzić do wyglądu.
Futro zaniedbane, ale chociaz nie wychudzony. Znów przystosowuje sie do naszych zwyczajów, ale nie ma z nim problemu jeśli chodzi o spacery.
Musimy unikac psów, a do ludzi jest przyjacielski
Coś pies nie ma szczęścia - no a ja mam problem
Co dalej - zobaczymy
Basia


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum forum miłośników rasy Strona Główna -> Adopcje Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin